Nie, nie. Nie będzie o filmach ze słynnymi napadami, kradzieżami czy włamaniami itp.Co to to nie.
W naszym kraju są pewne dwa problemy. Jednym z nich jest kradzież wśród nieletnich, którzy nie wiedzą, że kradzenie wcale nie jest cool, wcale nie trzeba podlizywać się “mrocznemu towarzystwu”, ani nawet nie wiedzą, ze pieniądze trzeba zarabiać z mozołem i bólem na twarzy oraz koniecznie marne.
Drugi problem to są opery mydlane. Tak, tak, te przebrzydłe brazylijskie tasiemce ich wenezuelscy kuzyni, zreinkarnowane amerykańskie odpowiedniki ich rodzime klony. Taaak, taaak. Oj tak! Wielu z was tak mówi, że to be, że nie ma co oglądać w tv. To modne się stało, takie biadolenie. Jednak ktoś to ogląda, ale to inny temat, na inny temat (wpis?).
Na oba te problemy jesteśmy niejako skazani, jednak pierwszy nie musi występować w takiej skali, a drugi można pożytecznie wykorzystać. Nie domyślacie się jak? Ech… ja to z wami mam.
Kolejną “modą” jest resocjalizacja, choć może nie w Polsce, u nas nadal więzienia są puszkami konserw, czyli czymś co jest przejściowym etapem “życia” każdej konserwy, ale co nie zmieni sensu owego życia. Pasztet z puszki nigdy nie stanie się kawiorem, może jedynie się przeterminować i zzielenieć z zazdrości. Owa resocjalizacja to zrobienie z pasztetu kawior, a przynajmniej tuńczyka. Sprawa szczególnie warta zachodu w przypadku młodych pokoleń bez tzw. perspektyw, czyli dogorywania na starość w niewygodnym fotelu, przy głupim tv z beznadziejnie niską emeryturą. Oczywiście pomijając wrodzoną perfidię starszych pokoleń (starszych od młodych) jest w tym większy zamysł. Ktoś musi zarabiać na ich emeryturę, a złodzieje tego nie robią, więźniowie tym bardziej.
Tyle z wykładu teoretycznego. Przejdźmy do ćwiczeń. Jak wyresocjalizować taką młodzież? Proste! Co jest największą bronią złodzieja? To samo co jest największą zaletą dobrego terrorysty i największą wadą polityka. Nie, nie, nie wiara w głoszone poglądy. Nie. ANONIMOWOŚĆ, pospolitość, nie wyróżnianie się z tłumu. Jeśli złodzieja pozbawimy tego atutu, uczynimy z niego osobę sławną to przeobrazimy jego “zawodowe” życie w koszmar, do czasu aż się nie przebranżuje.
Myślę, że już się domyślacie reszty. Telenowele! Realiti szoły! Filmy! Wystarczy zamiast aktorów tudzież ludzi z castingów brać złodziejaszków z poprawczaków i więzień. Oczywiście wymagałoby to zwiększenia ochrony na planie, ale gwiazda zakładu penitencjarnego nie potrzebuje takiej gaży jak rozkapryszona gwiazdka popkultury, a w świetle sztucznych reflektorów telewizyjnych obie mogą świecić tak samo! Nawet jak ktoś nie ogląda oper mydlanych to twarze byłych przestępców, obecnie aktorów zaatakują go w papierowym programie tv, czy wyskoczą z innego Faktycznego Gorącego Superekspresowego Życia w poczekali u dentysty czy innego sadysty. Początkowo resocjalizowane obiekty będą się bronić i próbować wrócić do zawodu, jednak prośba o autografy, czy zaczepianie przez fanki/fantów tudzież anty wybije im to z głowy. Sława wkrótce zasieje swoje nasienie zgnilizny i pochłonie ich bez reszty. Bez silnego kręgosłupa moralnego utworzonego w dzieciństwie, znający dotychczas tylko życie w cieniu i na marginesie, będą podatni na światło jupiterów.
Dzięki niezliczonym powtórką nie dadzą zapomnieć o sobie publiczności, czyli swym niedoszłym ofiarą, zresztą wiekowi aktorzy też są czasami potrzebni. Jak dobrze pójdzie to z dawnych myśliwych bezpańskich dóbr staną się ofiarami własnego sukcesu. Rozpiją się, rozćpają i rozbiją na krętej drodze życia tworząc miejsce następnym młodym pokoleniom.
Cały pomysł ma tylko jedną drobną wadę… Coś będzie trzeba zrobić z byłymi aktorami. W pierwszej chwili myślałem, żeby zrobić z nich mięso armatnie, wszakże repliki z “Czterech Pancernych” i “Stawki” gdzieś jeszcze powinny być, jednak cierpimy na deficyt wojen. Po namyśle stwierdziłem, że byli aktorzy będą świetni w roli… szpiegów! Pomyślcie tylko. Zdolności aktorskie w tym fachu są niezbędne, zapamiętywanie informacji też, a przykrywka już gotowa. Szpiegów nigdy za dużo, a nawet jeśli to zawsze można ich zdradzić i później zaprzeczyć ich istnieniu.
P.S. Wszelkie błędy poprawię jak się wyśpię.